RSS

Trudno byłoby chyba spotkać kogoś, kto nie chciałby zobaczyć Rzymu. To jedno z niewielu miast, w którym naprawdę każdy coś może dla siebie znaleźć. Jeśli kogoś nie zainteresuje Rzym chrześcijański, z pewnością zechce pospacerować wśród starożytnych ruin i odnaleźć ślady rzymskich cesarzy. Innych na wiele dni pochłoną rzymskie galerie i muzea, których kolekcje malarstwa i rzeźby nie mają sobie równych. Nawet miłośnicy nowoczesnej urbanistyki nie będą się tutaj nudzić – wszak EUR to jedna z ciekawszych koncepcji stworzenia „miasta idealnego”, która doczekała się (nawet jeśli tylko częściowej) realizacji. Jeszcze mniej jest chyba takich, którzy będąc w Rzymie pominęliby Watykan. To miejsce naprawdę szczególne, cel pielgrzymek Katolików i skarbnica historii, tradycji i sztuki kilku tysiącleci.

Watykan można – i w zasadzie chyba należy - poznawać na dwa sposoby. Pierwszy, „klasyczny”, to udział w zorganizowanej wycieczce, podczas której zobaczymy najważniejsze obiekty ze wszystkich epok i dziedzin: przedmioty kultu, dzieła architektury i sztuki. Jego wariacje to wynajęcie na miejscu przewodnika bądź też poruszanie się po terenie państwa - miasta z Baedekerem w ręku.
Drugi sposób, to poszukać „własnego” Watykanu. Pozwolić prowadzić się wąskim uliczkom Borgo, otwierającym się tu i tam czy to na mury, na Bramę św. Anny, czy szeroką via della Conciliazione. Tak naprawdę tylko tak odkryć można Rzym prawdziwy, miasto Rzymian, a nie mekkę turystów, którego Watykan jest integralną częścią.
I jeden, i drugi sposób jest dobry. Chyba nawet ten pierwszy jest potrzebny, żeby skorzystać z tego drugiego. Ale ten drugi jest niezbędny, żeby można było powiedzieć: mój Rzym, miasto, które odkryłem dla siebie…

Najpopularniejsza droga do Watykanu to słynna via della Conciliazione (ulica pojednania). Zbudowana w latach trzydziestych w ramach „modernizacji Rzymu” przez Mussoliniego (z tego samego okresu pochodzi np. via dei Fori Imperiali), miała być swego rodzaju darem dla papieża z okazji podpisania Traktatów Laterańskich, kończących okres „watykańskiej niewoli papieży” i regulujących status Watykanu po powstaniu zjednoczonych Włoch. Monumentalna aleja, mająca w zamyśle łączyć włoską stolicę z Watykanem otworzyła wprawdzie imponującą perspektywę od strony Tybru na Bazylikę św. Piotra, niszcząc jednak jednocześnie pierwotny zamysł renesansowych architektów: wskutek wyburzenia wąskich zaułków i ciasnej zabudowy Borgo zniknął efekt zaskoczenia, jakie musiało spotykać pielgrzymów, przed którymi nagle otwierały się szerokie ramiona kolumnady Berniniego. By choć trochę wczuć się w tę atmosferę, można spróbować skręcić od Tybru w jedną z wąskich uliczek – Borgo Pio czy Borgo Vittorio – i dojść do kolumnady od strony Bramy św. Anny. Samo Borgo jest zresztą warte spaceru, np. w drodze do Zamku św. Anioła. Stare uliczki kryją sympatyczne sklepiki z dewocjonaliami, trattorie, w których często spotkać można śmietankę włoskich watykanistów oraz kurialnych urzędników (należy jednak unikać nastawionych na turystów restauracji w pierwszej części uliczek przylegających do Watykanu), a także np. mieszkającego tu fotografa Jana Pawła II, Arturo Mari (dziś Benedykta XVI fotografuje już jego uczeń i następca, Francesco Sforza).

Dla wielu, nie tylko Polaków, odwiedziny Watykanu rozpoczynają się w Grotach Watykańskich, w których na prawo od grobu świętego Piotra, w miejscu, gdzie wcześniej spoczywał bł. Jan XXIII – dziś jego ciało przeniesiono do bazyliki i umieszczono w jednym z bocznych ołtarzy - znajduje się grób Sługi Bożego Jana Pawła II. Kiedyś zarówno zejście, jak i wyjście z Grot znajdowało się wewnątrz Bazyliki, przy jej centralnych filarach. Obecnie napływ ogromnej ilości pielgrzymów po śmierci Papieża w 2005 r. spowodował, iż przeniesiono je na zewnątrz: wejście znajduje się po prawej stronie fasady bazyliki, obok bramki kierującej turystów na kopułę świątyni, wyjdziemy zaś z grot po przeciwnej stronie, w pobliżu Ufficio scavi, czyli administracji watykańskich prac archeologicznych. Strzałki doprowadzą nas przed sam grób papieża, przy którym jednak nie tylko nie wolno robić zdjęć ani filmować, lecz także w zasadzie nie można się zatrzymać. Chcący spędzić tu chwilę zadumy mogą przejść w miejsce odgrodzone sznurem i tam spróbować na chwilę skupić się, co jednak przy ciągłym szumie sunących pielgrzymów i nadawanych z głośników komunikatach wzywających do zachowania… ciszy nie dla każdego będzie łatwe. Warto przyjść tu wcześnie rano, albo tuż przed godziną 17.00, o której to Groty sa zamykane. Wtedy panuje tu spokój. Odwiedzając wówczas grób Jana Pawła II, można spróbować poprosić pilnujących go strażników o wpuszczenie na chwilę modlitwy za oddzielający kaplicę sznur. Wierni także często proszą o dotknięcie grobu obrazkami czy różańcami.

Centralnym punktem Grot jest Grób św. Piotra. O strony głównej kaplicy Grot oddzielony jest szybą. Jeśli jednak wejść w półkolisty korytarzyk, odwzorowujący pod ziemią przebieg balustrady oddzielającej w bazylice zejście do Grot przed konfesją św. Piotra, w centralnym jego punkcie znajdziemy się w kaplicy dochodzącej do grobu z drugiej strony. To chyba miejsce, w którym można znaleźć się najbliżej grobu Księcia Apostołów. Warto przy tym wspomnieć, że najnowsze badania ponownie potwierdziły ustalenia z lat 40-tych i 50-tych XX w., po których ogłoszono odnalezienie piętrowego grobu. Było to wielką radością dla Piusa XII, który sam wybrał na swój pochówek miejsce w pobliskiej, przeciwległej kaplicy.
Z tego samego korytarzyka wchodzi się do kaplic mszalnych, poświęconych różnym narodom. Kaplicę polską łatwo jest odnaleźć: w ołtarzu głównym obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (noszący jeden z dwóch kompletów koron, które Jan Paweł II poświęcił jeszcze w dniu swojej śmierci; drugi znajduje się na Jasnej Górze), zaś ściany zdobią postaci polskich świętych.

Wychodząc z grot, po prawej stronie zwraca uwagę Dom św. Marty. To tutaj, po reformie reguł konklawe, mieszkają kardynałowie w czasie sede vacante. Same głosowania odbywają się jednak jak dawniej, w historycznej Kaplicy Sykstyńskiej.

Można teraz powrócić na plac św. Piotra, albo po schodach wejść do Bazyliki. Wcześniej jednak warto odnaleźć w murze po prawej stronie bramkę prowadzącą na Campo Santo Teutonico – niewielki cmentarz będący częścią niemieckiej fundacji, której początki datowane są na VIII lub IX w. Obecna nekropolia, wciśnięta między mury, bazylikę S. Maria della Pieta oraz budynek Collegio Teutonico to oaza ciszy i zieleni. Uważny obserwator może znaleźć wśród setek nagrobków i inskrypcji grób duńskiej królowej, Charlotte von Mecklemburg, a także słynnej matki Pasqualiny, zaufanej sekretarki i opiekunki Piusa XII. Lubił tu przychodzić kard. Joseph Ratzinger, gdy jako prefekt Kongregacji Doktryny Wiary pracował w pobliskim Palazzo del Sant’ Uffizio.

Odwiedziny samej bazyliki św. Piotra mogą budzić mieszane uczucia. Osobom szukającym przeżyć religijnych polecam wizytę tuż po otwarciu świątyni, o 7 rano. Bazylika jest wtedy pusta, a wpadające przez okna promienie porannego słońca wydobywają niesamowite refleksy z brązowego baldachimu konfesji św. Piotra Berniniego. Warto przyjrzeć się wówczas także często pomijanemu ołtarzowi głównemu bazyliki, którym wbrew mylnemu przekonaniu nie jest konfesja, lecz będąca również dziełem Berniniego tak zwana „katedra” – tron wbudowany w ścianę ołtarzową absydy, nad którym znajduje się witraż z symbolem Ducha Świętego. To przy tym ołtarzu odprawia się cześć uroczystych liturgii, m.in. pogrzeby zmarłych w Watykanie kardynałów.

Bazylika za dnia, wypełniona turystami, przypomina gwarny bazar. Przyzwyczajonego do cichych kościelnych wnętrz Polaka rażą głośne rozmowy czy nieskrępowane korzystanie z telefonów komórkowych. Będąc tu jednak wraz z tłumami turystów warto przyłączyć się do którejś z licznych grup, gdyż bez fachowego przewodnika łatwo ominąć wiele ciekawych miejsc: Drzwi Święte, uroczyście otwierane przez papieża na początku każdego Roku Świętego, pieta Michała Anioła – od ponad 20 lat za pancerną szybą, by uchronić ją przed kolejnym atakiem szaleńca, groby Jana XXIII i Piusa X, których złożono w przeźroczystych trumnach u stóp ołtarzy. Polaka zainteresuje z pewnością nagrobek Marii Klementyny Sobieskiej, wnuczki króla Jana III, tytularnej królowej Anglii, Szkocji i Irlandii, która zmarła w Rzymie w 1735 r. mając jedynie 34 lata. Za nim, w lewej bocznej nawie, warto zajrzeć w korytarz wiodący do zakrystii bazyliki. Po prawej stronie znajduje się w nim wielka płyta z listą wszystkich pochowanych u św. Piotra papieży. Za nią widać już samą zakrystię oraz wejście do ciekawego skarbca bazyliki (wstęp płatny).
Bazylika św. Piotra do niedawna była największą chrześcijańską świątynią świata (wewnętrzna długość to aż 186 m). W posadzce głównej nawy zaznaczono długości innych wielkich świątyń. Choć obecnie z niezrozumiałych względów dostęp do tego miejsca najczęściej ograniczony jest barierkami, warto wysilić wzrok i odszukać mosiężne litery znaczące długość jedynego zaznaczonego tu kościoła z terenu Polski – Bazyliki Mariackiej w Gdańsku.
Innym miejscem, którego nie wolno pominąć, jest umieszczona po prawej stronie w pobliżu konfesji trzynastowieczna figura św. Piotra, z którą wiążą się dwie tradycje: pierwsza, „codzienna”, to dotykanie lub całowanie przez pielgrzymów stopy Apostoła, która przez wieki została w ten sposób w widocznym stopniu starta. Drugą można podziwiać tylko z okazji dwóch świąt: św. Piotra i Pawła (29.06), oraz Katedry św. Piotra (22.02). Figura św. Piotra jest wówczas ubierana w tradycyjny papieski strój pontyfikalny, z bogato zdobioną liturgiczną kapą oraz nieużywaną już od czasów Pawła VI tiarą.

Wychodząc z bazyliki, mamy przed sobą wspaniałą perspektywę Placu św. Piotra oraz dochodzącej aż do Tybru via della Conciliazione. Podziwiającym wspaniały projekt Berniniego polecam odnalezienie oznaczonych w pobliżu fontann osi elips. Stając w tych miejscach doznajemy szczególnego złudzenia, jakoby kolumnada składała się tylko z pojedynczych kolumn, choć w rzeczywistości są ich cztery rzędy. Wystarczy krok w prawo lub w lewo, by przekonać się, że tak jest w istocie.
Pomiędzy pólnocną fontanną a Spiżową Bramą w bruku placu oznaczono miejsce zamachu na Jana Pawła II. Skromna biała płyta z papieskim herbem i datą zastąpiła czerwoną kostkę, która przez wiele lat przypominała o tragedii z 13 maja 1981 r.

W ciepłych porach roku koniecznie należy zaplanować odwiedzenie Ogrodów Watykańskich. Założone przed równo 730 laty przez papieża Mikołaja III, dziś nadal są miejscem wypoczynku papieża i mieszkańców Watykanu. Benedykt XVI odbywa tu prawie codziennie spacery w towarzystwie swojego sekretarza, dlatego zwiedzanie (ok. 2 godziny) możliwe jest w zorganizowanych grupach tylko do godziny 13.00. Ogrody to nie tylko skarbnica dzieł sztuki, jak choćby słynna Casina, czyli domek letni Piusa IV, czy przypominająca ród Borghese Fontanna Orła, lecz także wiele ciekawostek. To tutaj znajduje się kopia cudownej Groty z Lourdes, ulubiona miejsce modlitwy Jana Pawła II. Pamiątek z nim związanych jest w ogrodach więcej: jedna z ciekawszych, to umieszczona na prośbę Papieża przy lądowisku papieskiego helikoptera rzeźba Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest to chyba jedyne w świecie przedstawienie tego wizerunku w formie rzeźby całej postaci. Matka Boska z Dzieciątkiem została przedstawiona w pozycji stojącej, na niewielkim cokole. Postać Madonny jest tak usytuowana, by było ja widać ze startującego czy lądującego helikoptera.
Poniżej lądowiska, w kierunku Groty z Lourdes znajduje się współczesna, bardzo dramatyczna rzeźba przypominająca zamach na Jana Pawła II na placu św. Piotra w dniu 13 maja 1981 r. Choć o samym zamachu nie przypomina żaden napis, jest ona bardzo wymowna w treści: Przedstawia trójkę małych dzieci szukających schronienia u stóp Madonny. W ten sposób artysta nawiązał do Objawień Fatimskich, z którymi zamach na papieża łączy dzień 13 maja. Datę 13 maja 1981 roku umieszczono również na kamiennym cokole figury.
Na prawo od groty, przy drodze, ustawiono kolejne polonicum: skałę z Giewontu, którą wieńczy miniatura ustawionego na szczycie żelaznego krzyża. To dar Górali dla Ojca Świętego, przywieziony i ustawiony tutaj w 2001 r. przez mieszkańców Zakopanego. Symbolicznie łączy w sobie elementy polskiej tradycji: znajdziemy tam zarówno motywy rodła i Polski walczącej, jak i ruchu oazowego.
Ogrody Watykańskie to także skarbnica przywożonych papieżom darów. Obok tzw. Wieży Jana XXIII znajdują się na przykład podarowane Janowi Pawłowi II w roku jubileuszowym dwie tysiącletnie oliwki, przywiezione z Ziemi Świętej.
W przeciwległym końcu ogrodów, bliżej bazyliki św. Piotra, znajduje się dworzec kolejowy (jako ostatni regularnie korzystał z niego Jan XXIII) oraz Pałac Gubernatora, przed którym podziw wzbudza ułożony z kwitnących kwiatów herb aktualnego papieża. W budynku dworca znajduje się obecnie… supermarket. Drugi watykański sklep, oraz słynna apteka, prowadzona przez oo. Bonifratrów (wśród nich są również Polacy), znajdują się w części Watykanu dostępnej od strony Bramy Św. Anny.

Powracając do „oficjalnego” zwiedzania Watykanu: na duchową ucztę Muzeów Watykańskich trzeba zarezerwować co najmniej pół dnia, a także nastawić się na długie oczekiwanie w wijącej się wzdłuż murów kolejce. Po wejściu do wnętrza do wyboru są cztery trasy, zależnie od upodobań i sił zwiedzających. Również tutaj jednak alternatywą jest zwiedzanie z przewodnikiem w ręku. Uzupełnieniem muzealnych kolekcji jest możliwość podziwiania widoków na ogrody watykańskie, zaś ukoronowaniem estetycznych przeżyć wizyta w Kaplicy Sykstyńskiej. Mało kto wie, że za ścianą kaplicy ze słynnym Sądem Ostatecznym Michała Anioła znajdują się prawdziwe skarby: to tutaj przechowywane są zgromadzone przez wieki najcenniejsze paramenty liturgiczne, używane podczas papieskich liturgii. Większość z nich jest do dzisiaj używana i przygotowywana na poszczególne okazje przez pracowników skarbca. Oficjalni goście Watykanu, składający wizytę papieżowi, mają możliwość obejrzenia części zbiorów – kielichów, monstrancji, tiar, ornatów i kap – eksponowanych na stałej wystawie.

Choć mowa tu w zasadzie o Watykanie, nie sposób pominąć choć jednej wycieczki poza mury papieskiego państwa – miasta. Wśród rzymskich bazylik szczególne znaczenie posiada bazylika św. Jana na Lateranie, będąca jednocześnie katedrą papieża jako biskupa Rzymu. Można powiedzieć, że wycieczka to prawie „wewnętrzna”, bo Lateran, jak i inne nieruchomości kościelne na terenie Rzymu, posiada status eksterytorialny.

Wchodząc do wnętrza warto przyjrzeć się głównym drzwiom do świątyni: masywne, starożytne wrota pochodzą z rzymskiej curii, czyli siedziby senatu. Nad ołtarzem papieskim, za ozdobną kratą dostrzeżemy dwa relikwiarze w kształcie głów. Według tradycji kryją one czaszki Apostołów Piotra i Pawła.

Tuż obok bazyliki znajduje się Pałac Laterański, dawna siedziba papieży. Zbudowany wokół prostokątnego dziedzińca, który można obejrzeć wchodząc bramą od strony Baptysterium, mieści obecnie biura Wikariatu Diecezji Rzymskiej, a także Postulacji Procesu Beatyfikacyjnego i Kanonizacyjnego Sługi Bożego Jana Pawła II). Po drugiej stronie bazyliki znajduje się kolejny żelazny cel pielgrzymek: Kaplica Świętych Schodów… Ale to już temat na kolejną opowieść…